Majowy BeGlossy - Co w środku?

Jestem osobą, która raczej nie jest zbzikowana na punkcie kosmetyków, ale lubię testować nowości i odkrywać produkty, które mogłyby zagościć u mnie na dłużej. O pudełkach BeGlossy słyszałam już dawno, jednak dopiero teraz postanowiłam dać im szansę i zobaczyć, co mogą mi zaoferować :) Jest to kosmetyczny Surprise Box - nie wiemy, jakie kosmetyki dostaniemy do wypróbowania. Majowa edycja jest inna niż poprzednie, bo kosmetyki zapakowane są w materiałowy woreczek (zazwyczaj jest to zwykłe pudełko). Zawartość to pięć bardzo ciekawych produktów! Nie miałam okazji przetestować żadnego z nich, dlatego jestem z mojej pierwszej edycji zadowolona.
Himalaya / Maska oczyszczająca (ok. 14 zł), Himalaya / Pasta do zębów (ok. 23 zł)
Pierwsze dwa kosmetyki to produkty firmy Himalaya. Oczyszczająca maska z Neem (inaczej Miodla indyjska, która w indyjskiej kulturze jest stosowana jako środek antybakteryjny) jest doskonała dla osób z cerą problematyczną. Zapobiega powstawaniu wyprysków i zaskórników. Skóra po stosowaniu maski jest odżywiona i wygładzona, a jej przyjemny zapach sprawia, że z zadowoleniem można korzystać z takiego produktu. Cynamonowa pasta do zębów ma właściwości wybielające, a także zapewnia świeży oddech na dłużej. Zapach jest bardzo intensywny - przy dłuższym używaniu może być to uciążliwe (szczególnie dla osób, które nie lubią cynamonu).
Tołpa / Balsam do ciała (ok. 23 zł), Love Beauty & Planet / Szampon do włosów (ok. 35 zł)
Kolejny produkt to balsam do ciała z masłami firmy Tołpa. Jest to kosmetyk z serii Urban Garden, czyli dostosowany do osób mieszkających w mieście. Zawiera antyoksydacyjne składniki, które chronią skórę przed zanieczyszczeniami powietrza. Pomaga w łagodzeniu podrażnień, eliminuje suchość i szorstkość. Akurat jestem osobą, która nie mieszka w mieście, ale na wsi też można spotkać się z powietrzem, które niekoniecznie jest czyste i zdrowe. Wegański szampon do włosów to produkt firmy Love Beauty and Planet. Zawarta w nim woda kokosowa nadaje włosom objętości, a ekstrakt z kwiatu mimozy utrzymuje ich świeży zapach na dłużej. Firma mocno podkreśla fakt, że ich kosmetyki są prawie w 100% naturalne, a ich opakowania pochodzą w całości z przetworzonego plastiku. Brawo i powodzenia w dalszym rozwoju!
Vianek / Pomadka ochronna (ok. 11 zł), AA Wings of Color / Utrwalacz makijażu (ok. 20 zł)
Wielki szał na owoc mango trwa! Firma Vianek stworzyła pomadkę ochronną o jego zapachu! Zawiera wiele odżywczych składników, m.in. masło shea i wosk pszczeli. Nawilża usta i zapobiega ich pękaniu. Jestem chyba jedną z nielicznych osób, które nie przepadają za owocem mango... Jednak zapach kosmetyku jest przyjemny, dzięki połączeniu z brzoskwinią. Zmierzamy do ostatniego produktu, którym jest utrwalacz makijażu Matt Fixer firmy AA Wings of Color. Kosmetyk zawiera 90% wyciągu z aloesu (przedłuża trwałość makijażu) oraz krzemionkę (eliminuje błyszczenie cery). Właśnie go testuję, bo mam problem z utrzymaniem perfekcyjnego makijażu. Dzisiaj w pracy zauważyłam małe efekty działania - twarz nie zaczęła się błyszczeć tak szybko, jak ma to w zwyczaju. Makijaż także wydawał się trwalszy i bardziej odświeżony, co było zasługą pięknego zapachu aloesu.

Testowaliście któryś z tych produktów? Może wśród nich jest wasz ulubiony? :)

Miłego wieczoru! 

Komentarze